Pokazywanie postów oznaczonych etykietą historia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą historia. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 13 czerwca 2017

Cebula couture i szpej

          Zawsze lubiłam wszystko co "stare" - zaczynając od architektury, przez przedmioty codziennego użytku, na ubiorze kończąc. Lubię też używać określenia "stara szkoła" w stosunku do rzemiosła (np. do szycia), co oznacza porządne, solidne wykonanie. "Dawne" przedmioty czy detale architektoniczne są dla mnie niezwykle ciekawe, niepowtarzalne i piękne.
         Jakiś czas temu wspólnie z koleżanką szyłyśmy stroje z połowy XIX wieku na potrzeby pikniku historycznego organizowanego w naszym mieście. Najciekawsze i dosyć ekscytujące było gromadzenie materiałów i dodatków. Później była ciężka praca - etap szycia, przymiarek i poprawek. Efekt końcowy zrekompensował wszystkie nasze wysiłki, byłyśmy bardzo zadowolone z tego, co udało nam się stworzyć.  
          Nie sądziłam jednak, że istnieje słownik kostiumologiczny określający zabawę "dawną" modą czy nawet styl życia. A tu proszę, artykuł w "Wysokich Obcasach" nr. 2 z 2017 i fragmenty słownika slangu kostiumologicznego pochodzącego z bardzo ciekawego bloga Karoliny: domowakostiumologia.blogspot.com. Okazało się, że nasza zabawa z szyciem ubiorów historycznych to nic innego jak cebula couture, czyli żartobliwe określenie
stroju powstałego z różnych dziwnych odpadków, a szpej to przedmioty codziennego użytku, które budują historyczny wizerunek. Dziękuję Ci Karolino!

         Poniżej kilka fotek naszych wspomnianych wyżej strojów...





I jeszcze coś specjalnie ode mnie :)


Pozdrawiam, 

Ag.

środa, 8 czerwca 2016

O tym, że tkaniny miewają swoje odnalezione historie... a świat jest jednak mały...

                To będzie krótka szyciowa notka z lekkim zacięciem historycznym... albo historyczna notka z lekkim zacięciem szyciowym? W każdym bądź razie, historia nader ciekawa, a my takie rzeczy darzymy wielkim sentymentem :)

                Kilka lat temu dostałam maila od pani Klary, pracownicy Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie. Prowadziła ona "śledztwo etnograficzne" - szukała osób przesiedlonych z Wileńszczyzny i Lwowszczyzny, będących autorami tkanin i ubrań należących do zbiorów Muzeum. Jedną z takich osób była Helena Świłło.
                 Pani Klara znalazła mnie poprzez jedno z forów genealogicznych - kiedyś interesowałam się trochę pochodzeniem swojego nazwiska. Od słowa do słowa wyszło nam, że szukana pani Helena to co prawda nie moja rodzina (mimo takiego samego nazwiska), a siostra nieżyjącej już sąsiadki mojej babci z małej wsi pod Szczecinem! Resztę tej historii, mi.in. fragment wywiadu z p. Heleną, można przeczytać z tym artykule:
https://etnograficzne.wordpress.com/2012/04/12/tkanina-z-odnaleziona-historia-wprowadzenie-do-nocy-muzeow-2012/.
                Pani Klarze Sielickiej-Baryłko dziękujemy za wyrażenie zgody na tekst.

Pozdrawiam,
Ag.