Ano szydełko kradnie! I ośmieliłabym się powiedzieć, że dosyć bezczelnie to robi! Wszystko zaczęło się od warsztatów, na których miałyśmy uczyć szydełkowania, a że wtedy byłyśmy w tym temacie zielone, trzeba się było nieco podszkolić. Warsztaty ostatecznie nie doszły do skutku, ale zapał do szydełka wręcz przeciwnie :) Się kupiło kilka fajnych kolorków, się pomęczyło koleżankę z pracy o pomoc w rozszyfrowaniu szczegółów, się trochę nadziergało :)
U mnie na tapecie przede wszystkim podkładki pod kubki - dosłownie się zafiksowałam na ich punkcie, pokochałam trudno wytłumaczalną miłością! Pięknie się prezentują z czystą, białą porcelaną :)
Tu kilka kolorków
Tu już zaczątki mojego małego szaleństwa :)
Nie są idealne, zdaję sobie z tego sprawę, ale i Rzym nie od razu zbudowano, prawda? :)
Pozdrawiam
Paula ^^





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz