sobota, 6 grudnia 2014

Prawie świątecznie

                        Gdzie by się człowiek nie obejrzał, już wszędzie pełno świąt. W telewizji święta, w marketach święta, na blogach też święta. Tylko Hexy dają ciała i świątecznych postów nie piszą. Dlaczegóż? A nie mam pojęcia :) Czas zamiast płynąć powoli i leniwie dał tak na maksa do przodu, że mnie - dosłownie - listopad przeciekł przez palce! I na nic były solenne obietnic składane samej sobie, że już od września szyję świąteczne ozdoby. A gdzie tam! Z nieco długaśnej listy "to do" wykonałam (o zgrozo!) tylko jedną pozycję. JEDNĄ... A do świąt mamy jeszcze (tylko) 18 dni... W tak zwanym międzyczasie trzeba posprzątać dom, pokupować rodzince prezenty, pozamykać najważniejsze sprawy w pracy, no i najważniejsze - znaleźć jak najwięcej czasu, by swego arcyciekawego trzylatka wprowadzić w świąteczny klimat. Trzeba znaleźć czas na pieczenie ciasteczek, robienie pierwszego papierowego łańcucha na choinkę, zimowe spacery i całą tę resztę rzeczy, które po prostu trzeba zrobić. Tu pojawia się pytanie do starszych i mądrzejszych mam: jest jakieś magiczne zaklęcie, które by to wszystko załatwiło? Zdradźcie, proooooszę! :)
                       Przed Hexami jeden świąteczny kiermasz, na który musimy się sprężyć. Milion pięćset zaczętych projektów, wszystko na stole leży i błagalnie kwiczy "Wybierz mnie! Dokończ mnie przed świętami!!!", ja mniej lub bardziej radośnie miotam się między choineczkami, zawieszkami i łańcuchami, a w środku tej świątecznej rozpierduchy siedzi mój synuś i z niesłabnącym entuzjazmem mi pomaga :)
                     U Hex więc będzie... prawie świątecznie. U nas te święta dopiero cichutko i nieśmiało wytykają nosa przez próg, pokazując zaledwie kawalątek. Zapraszamy :)