Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filc. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 września 2016

Filc, leśne motywy, połamane igły = dobry czas

          W  filcowaniu ciekawe jest dla mnie nadawanie robionym rzeczom formy... i oczywiście kolor. Bardzo lubię też w czesance plastyczność, to że można ją dowolnie formować. Ale przekonałam się, że zrobienie zwykłej kulki na korale nie jest wcale proste. Żeby ją zrobić dobrze, trzeba się postarać.
         Przez słabość do kolorów i ich odcieni mam spory zapas czesanki - ale nic to, się nie zmarnuje - przetworzę:)....chyba:) Jak nie wypadnie w międzyczasie "coś" innego:) 
Z czesanki powstały mini sakiewki z biglem (metalowym zapięciem). Dlaczego akurat takie? Bo zaintrygowała mnie ich forma, dlaczego nie mają szwów? i jak można dopasować taką formę do zaokrąglonego bigla?  Poszukałam, obejrzałam i zrobiłam, cztery igły połamałam, ale się da. Dla zainteresowanych link do filmiku tutaj . Właściwie to nie wiem czy są to sakiewki-portfeliki, ja trzymam w nich suszoną lawendę. I ozdobiłam je drobnymi motywami kwiatowymi, bo "czegoś" mi brakowało.


         We wspominanym już międzyczasie również powstały "przypinki" w wyszywane motywy kwiatowe, leśne, na szarym płótnie. I trafiłam na ciekawego bloga "hafciarskiego" pani Marty, zerknijcie i popatrzcie, jakie cuda tworzy!!! 


          Kolejny "międzyczas" :) to dzianinowe wiewiórki-zagłówki, akurat były potrzebne no i mają ciekawą formę.

          Na końcu powstały torby -  trafiłam na ciekawe grafiki i nie potrafiłam się powstrzymać, żeby ich nie przetransferować i "krzywo" naszyć (akurat tego typu "naszycia" bardzo mi się podobają, "niby" byle jakie).




do następnego
Ag.

czwartek, 27 sierpnia 2015

Powroty

Po strasznie straaaasznie długiej przerwie ponownie witamy :)
Wiele można by napisać o powodach naszej blogowej nieobecności, mogłybyśmy się długo i zapamiętale bić w piersi i sypać głowę popiołem, ale... czy możemy spuścić na to wszystko wstydliwą zasłonę milczenia? Nie raz i nie dwa zbierałam się w sobie, by siąść i skrobnąć kilka słów, ale zawsze było jakieś ALE. Jednym i jedynym usprawiedliwieniem całej sytuacji jest fakt, iż jedna Hexa spakowała manatki, wzięła synka pod rękę, uściskała drugą Hexę i pojechała w świat. Nie na wakacje, a na czas znacznie dłuższy. To całe zamieszanie przed przeprowadzką, w trakcie i po, te wszystkie nerwy skutecznie zniechęcały do większości codziennych czynności, a blogowanie stanęło na samym samiuśkim końcu.
Prze ten czas jednak żadna z nas nie próżnowała, nabierało się trochę naszych "uszytków" :) Powoli i (mam nadzieję) systematycznie będziemy wrzucać rzeczy zaległe, aż wyjdziemy na prostą :)

Na pierwszy ogień idą kołnierzyki. Proste, szare, eleganckie, z niewielką ilością dodatków. Wystarczy dać pod spód jednolity jasny t-shirt i nic więcej już nie trzeba :) Dla małej modnisi, dla nastolatki, dla kobiety romantycznej.


Mój faworyt :)



Z delikatnym różowym akcentem



Klasyka :)



Buziaki :)
P.

sobota, 6 grudnia 2014

Prawie świątecznie

                        Gdzie by się człowiek nie obejrzał, już wszędzie pełno świąt. W telewizji święta, w marketach święta, na blogach też święta. Tylko Hexy dają ciała i świątecznych postów nie piszą. Dlaczegóż? A nie mam pojęcia :) Czas zamiast płynąć powoli i leniwie dał tak na maksa do przodu, że mnie - dosłownie - listopad przeciekł przez palce! I na nic były solenne obietnic składane samej sobie, że już od września szyję świąteczne ozdoby. A gdzie tam! Z nieco długaśnej listy "to do" wykonałam (o zgrozo!) tylko jedną pozycję. JEDNĄ... A do świąt mamy jeszcze (tylko) 18 dni... W tak zwanym międzyczasie trzeba posprzątać dom, pokupować rodzince prezenty, pozamykać najważniejsze sprawy w pracy, no i najważniejsze - znaleźć jak najwięcej czasu, by swego arcyciekawego trzylatka wprowadzić w świąteczny klimat. Trzeba znaleźć czas na pieczenie ciasteczek, robienie pierwszego papierowego łańcucha na choinkę, zimowe spacery i całą tę resztę rzeczy, które po prostu trzeba zrobić. Tu pojawia się pytanie do starszych i mądrzejszych mam: jest jakieś magiczne zaklęcie, które by to wszystko załatwiło? Zdradźcie, proooooszę! :)
                       Przed Hexami jeden świąteczny kiermasz, na który musimy się sprężyć. Milion pięćset zaczętych projektów, wszystko na stole leży i błagalnie kwiczy "Wybierz mnie! Dokończ mnie przed świętami!!!", ja mniej lub bardziej radośnie miotam się między choineczkami, zawieszkami i łańcuchami, a w środku tej świątecznej rozpierduchy siedzi mój synuś i z niesłabnącym entuzjazmem mi pomaga :)
                     U Hex więc będzie... prawie świątecznie. U nas te święta dopiero cichutko i nieśmiało wytykają nosa przez próg, pokazując zaledwie kawalątek. Zapraszamy :)






wtorek, 11 listopada 2014

Hexy w wersji mini...

Bardzo lubię w pracach ręcznych używać filcu, to bardzo wdzięczny i posłuszny materiał. Nie zawsze znajduję czas, by w ciszy i skupieniu nad nim popracować, ale jak już siądę... to nie ma zmiłuj :) Podczas jednej z takich wieczornych filcowych "posiadówek" wyszły mi spod ręki takie oto dziewuszki... Dwie pierwsze proste w formie, dwie ostatnie w pełnej krasie :)







Podczas obrabiania zdjęć przyszło mi na myśl, że mogą być dobrym prezentem dla przyjaciółek :) Ot, taki babski gadżet do torebki :)

^^
P.

piątek, 7 listopada 2014

Polskie jabłuszka i reszta broszek :)

Pół Polski je jabłka, na złość wiadomo komu :) My jabłka lubimy, nawet bardzo, w każdej postaci - czy to surowe, rumiane i aromatyczne, czy w formie soków, czy też jako nadzienie w szarlotce :)
Tu natomiast chcemy pokazać jabłuszka filcowe - równie urocze jak te prawdziwe :)
W formie broszki/przypinki do szala, kurteczki czy torby.


Przy okazji wrzucam dwa filcowe zwierzaki, które już prawie prawie miały nie doczekać się publikacji na blogu.


Słonik na szczęście, ale pamiętajcie - trąba musi być koniecznie uniesiona! Jasny kocurek - mój ulubieniec :)

Buziaki
Paula