Po strasznie straaaasznie długiej przerwie ponownie witamy :)
Wiele można by napisać o powodach naszej blogowej nieobecności, mogłybyśmy się długo i zapamiętale bić w piersi i sypać głowę popiołem, ale... czy możemy spuścić na to wszystko wstydliwą zasłonę milczenia? Nie raz i nie dwa zbierałam się w sobie, by siąść i skrobnąć kilka słów, ale zawsze było jakieś ALE. Jednym i jedynym usprawiedliwieniem całej sytuacji jest fakt, iż jedna Hexa spakowała manatki, wzięła synka pod rękę, uściskała drugą Hexę i pojechała w świat. Nie na wakacje, a na czas znacznie dłuższy. To całe zamieszanie przed przeprowadzką, w trakcie i po, te wszystkie nerwy skutecznie zniechęcały do większości codziennych czynności, a blogowanie stanęło na samym samiuśkim końcu.
Prze ten czas jednak żadna z nas nie próżnowała, nabierało się trochę naszych "uszytków" :) Powoli i (mam nadzieję) systematycznie będziemy wrzucać rzeczy zaległe, aż wyjdziemy na prostą :)
Na pierwszy ogień idą kołnierzyki. Proste, szare, eleganckie, z niewielką ilością dodatków. Wystarczy dać pod spód jednolity jasny t-shirt i nic więcej już nie trzeba :) Dla małej modnisi, dla nastolatki, dla kobiety romantycznej.
Mój faworyt :)
Z delikatnym różowym akcentem
Klasyka :)
Buziaki :)
P.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz