niedziela, 28 lutego 2016

Co ma wspólnego Coco Chanel ze współczesną "dresówką"?


             Tak tak, to Coco Chanel spopularyzowała dżersej. Wymyśliła, że można z niego szyć granatowo-białe sukienki, które szybko stały się bardzo popularne. „Widzi pan, moja fortuna powstała dzięki staremu dżersejowi, który nałożyłam, ponieważ w Deauville było zimno” (cyt. za: Madsen A., Chanel. Kobieta niezwykła, przeł. J. Puchalska, RYTON, Warszawa 1994, s. 68).        Jersey/dżersej to praktyczna tkanina, a właściwie dzianina - miękka, elastyczna, ciepła,rzeczy z niej szyte były bardzo wygodne. Tyle, że kiedyś miał on zupełnie mniej ciekawe motywy, a właściwie ich nie było. Był to materiał przeważnie jednokolorowy o trochę innym składzie, kiedyś więcej było w nim wełny.
        Obecnie dzianiny wróciły do łask, popularnie nazywane są "dresówkami"-bo najczęściej szyje się z nich dresy. Można je kupić w przeróżnych kolorach z przeróżnymi super ciekawymi motywami, no i o różnej grubości. Szyje się z nich bluzo-kurtki, czapki, "kominy", sukienki, żakiety, właściwie wszystko. Nie dziwię się, że ten materiał jest obecnie tak popularny, wybór jest bardzo duży, a wszystko zależy od tego co chcemy uszyć :) i dla kogo.         Dla mnie ciekawe "dresówki"=ciekawe motywy plus gęstość/grubość materiału, szukałam, szukałam i.. trafiłam na sklep Metryicentymetry i wiedziałam, że właśnie tu znalazłam to czego szukałam.             Jak na razie szyłam dla dzieci  w wieku 2 i 10 lat. Czapka plus komin - dla chłopca na 2 latka.  Formę - rozrysowałam sama. Niby proste ale jednak trzeba dobrze dopasować proporcje, czapka nie może być za duża lub za luźna a komin za szeroki. Dresy - podstawa wykroju, stare dresy :) Zależało mi na rękawach typu reglan.  I koniecznie na ozdobnych przeszyciach w kontrastowych kolorach. Plus detale np. łaty do których mam słabość:)


Tu się jeszcze szyje...

A tu już dresik gotowy!

            
 Tu się szyje...

...i kolejny gotowy

Czapka i komin... czyż ten wzór nie jet boski? :)

            
 Dziewczynka lat 10. Czapka i komin plus opaska pin-up. Formę rozrysowałam sama. I tu to samo - niby proste ale... te proporcje! :)



           Muszę przyznać, że dla dzieci szyje się trochę "dziwnie", wszystko jest takie ...zminimalizowane, cały czas mi się wydawało, że za małe:)
                                Ag.

wtorek, 9 lutego 2016

Komplet dla Iry

               Po przeprowadzce jedną z bardziej pilnych spraw do zorganizowania było znalezienie Frankowi towarzystwa. Żeby miał się z kim bawić, ganiać się i psocić. Żeby jak najbardziej zminimalizować przykre dla niego skutki zmiany otoczenia. Tylko jak na złość polskich chłopców w wieku 3-6 lat w okolicy po prostu zabrakło. Wtedy nieco zmądrzałam i hmm, "brałam jak leci"... :D  Umawiałam się i spotykałam zarówno z polskimi, jak i niepolskimi matkami, i po cichu obserwowałam synka. Tu mnie mój mały zaskoczył, bo pomimo bariery językowej nie-do-przebycia  najlepiej dogaduje się... z pół-Rosjanką i Brazylijczykiem :D Dla mnie - szok! :)
             Ojciec Iry i mój Małż to kumple z pracy, więc od razu było jasne, że dzieci będą sobie zapewniały towarzystwo podczas wspólnych spotkań dorosłych. I mimo początkowych nieśmiałości, maluchy przypadły sobie do gustu :) Frankowi na tyle spodobała się nowa koleżanka, że gdy przypadkiem usłyszał o jej urodzinach, w te pędy przyleciał do mnie prosząc o zrobienie "plezenciku dla Ily" :)  Po długich negocjacjach z synkiem doszliśmy do porozumienia - uszyję komplecik podobny do tego, który ma Franio. Wykorzystałam bardzo fajną szarą dresówkę w miętowe gwiazdki, która od spodu ma misia. I jak, może być? :)








buziaki
P.