Cóż oznacza ten wielce tajemniczy tytuł? Ano nic innego jak "Szybkie Szycie", do którego zmusili mnie wczoraj moi dwaj panowie. Po południu Małż raczył mnie poinformować, że syn jest zaproszony na małą urodzinową imprezkę, która zaczyna się za... półtorej godziny! W sumie była opcja kupienia czegoś "księżniczkowego" w pobliskim sklepie Made in China, ale na samą myśl o jakimś kiczowatym plastiku cierpła mi skóra :P Stanęło więc na tym, że coś szybko uszyję, a żeby poszło mi to naprawdę szybko wyprawiłam całą trójkę poza dom i w błogiej ciszy mogłam się zająć szykowaniem prezentu :) Workoplecak machnęłam migusiem, gdyż (na szczęście!) miałam już wcześniej zrobioną podszewkę i część przodu, wystarczyło tylko zebrać wszystko do kupy. Potem doszyłam do kompletu chustecznik, a na sam koniec malutką smyczkę na klucze. Wyprasowałam, napchałam słodyczy i westchnęłam z ulgą - udało się!
Wybaczcie proszę zdjęcia, ale mój telefon nadaje się tylko do robienia zdjęć w ciągu dnia, wieczorem zaś głupieje :)
Z relacji męża wiem, że komplecik się bardzo spodobał solenizantce, a to przecież najważniejsze :)
Buźka
P.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komplet. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komplet. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 5 października 2017
poniedziałek, 3 lipca 2017
Psi komplet
Jakiś czas temu, kiedy zaczynaliśmy naszą "zagramaniczną" przygodę, wielką pomoc okazała nam znajoma mego Małża, która była lektorką języka w jego firmie. Pomagała w rozszyfrowaniu co trudniejszych urzędowych pism lub gdy trzeba było załatwić coś pilnego w urzędzie. Za pomoc absolutnie niczego nie chciała, z kolei ja absolutnie nie mogłam się na to zgodzić :) Wiedziałam tylko, że bardzo kocha psy, i idąc tym tropem uszyłam taki oto psi komplecik składający się z chustecznika i breloczka do kluczy :) Drobny i raczej symboliczny prezent, podobno się spodobał :)
poniedziałek, 4 lipca 2016
Babski komplecik
Co powinno się znaleźć w każdej babskiej torebce? Ano babski komplecik, na typowo babskie sprawy :) Te poniższe były już szyte tak daaaaawno, że nawet szkoda mi szarych komórek na przetrząsanie swojej pamięci :) Jeden szyty konkretnie pod zamówienie, drugi powstał niejako z rozpędu. Jeden z bawełny, drugi z dresówki. Jeden w groszki, drugi jednolity.
Za cholerkę nie wiem, co się tu stało ze zdjęciami... Na komputerze wszystko ok, a tu są tak paskudnie prześwietlone :/ Pozostaje nam chyba tylko mrużyć oczy...
buziaki,
P.
Za cholerkę nie wiem, co się tu stało ze zdjęciami... Na komputerze wszystko ok, a tu są tak paskudnie prześwietlone :/ Pozostaje nam chyba tylko mrużyć oczy...
buziaki,
P.
niedziela, 28 lutego 2016
Co ma wspólnego Coco Chanel ze współczesną "dresówką"?
Tak tak, to Coco Chanel spopularyzowała dżersej. Wymyśliła, że można z niego szyć granatowo-białe sukienki, które szybko stały się bardzo popularne. „Widzi pan, moja fortuna powstała dzięki staremu dżersejowi, który nałożyłam, ponieważ w Deauville było zimno” (cyt. za: Madsen A., Chanel. Kobieta niezwykła, przeł. J. Puchalska, RYTON, Warszawa 1994, s. 68). Jersey/dżersej to praktyczna tkanina, a właściwie dzianina - miękka, elastyczna, ciepła,rzeczy z niej szyte były bardzo wygodne. Tyle, że kiedyś miał on zupełnie mniej ciekawe motywy, a właściwie ich nie było. Był to materiał przeważnie jednokolorowy o trochę innym składzie, kiedyś więcej było w nim wełny.
Obecnie dzianiny wróciły do łask, popularnie nazywane są "dresówkami"-bo najczęściej szyje się z nich dresy. Można je kupić w przeróżnych kolorach z przeróżnymi super ciekawymi motywami, no i o różnej grubości. Szyje się z nich bluzo-kurtki, czapki, "kominy", sukienki, żakiety, właściwie wszystko. Nie dziwię się, że ten materiał jest obecnie tak popularny, wybór jest bardzo duży, a wszystko zależy od tego co chcemy uszyć :) i dla kogo. Dla mnie ciekawe "dresówki"=ciekawe motywy plus gęstość/grubość materiału, szukałam, szukałam i.. trafiłam na sklep Metryicentymetry i wiedziałam, że właśnie tu znalazłam to czego szukałam. Jak na razie szyłam dla dzieci w wieku 2 i 10 lat. Czapka plus komin - dla chłopca na 2 latka. Formę - rozrysowałam sama. Niby proste ale jednak trzeba dobrze dopasować proporcje, czapka nie może być za duża lub za luźna a komin za szeroki. Dresy - podstawa wykroju, stare dresy :) Zależało mi na rękawach typu reglan. I koniecznie na ozdobnych przeszyciach w kontrastowych kolorach. Plus detale np. łaty do których mam słabość:)
Tu się jeszcze szyje...
A tu już dresik gotowy!
Tu się szyje...
...i kolejny gotowy
Czapka i komin... czyż ten wzór nie jet boski? :)
Dziewczynka lat 10. Czapka i komin plus opaska pin-up. Formę rozrysowałam sama. I tu to samo - niby proste ale... te proporcje! :)
Ag.
wtorek, 9 lutego 2016
Komplet dla Iry
Po przeprowadzce jedną z bardziej pilnych spraw do zorganizowania było znalezienie Frankowi towarzystwa. Żeby miał się z kim bawić, ganiać się i psocić. Żeby jak najbardziej zminimalizować przykre dla niego skutki zmiany otoczenia. Tylko jak na złość polskich chłopców w wieku 3-6 lat w okolicy po prostu zabrakło. Wtedy nieco zmądrzałam i hmm, "brałam jak leci"... :D Umawiałam się i spotykałam zarówno z polskimi, jak i niepolskimi matkami, i po cichu obserwowałam synka. Tu mnie mój mały zaskoczył, bo pomimo bariery językowej nie-do-przebycia najlepiej dogaduje się... z pół-Rosjanką i Brazylijczykiem :D Dla mnie - szok! :)
Ojciec Iry i mój Małż to kumple z pracy, więc od razu było jasne, że dzieci będą sobie zapewniały towarzystwo podczas wspólnych spotkań dorosłych. I mimo początkowych nieśmiałości, maluchy przypadły sobie do gustu :) Frankowi na tyle spodobała się nowa koleżanka, że gdy przypadkiem usłyszał o jej urodzinach, w te pędy przyleciał do mnie prosząc o zrobienie "plezenciku dla Ily" :) Po długich negocjacjach z synkiem doszliśmy do porozumienia - uszyję komplecik podobny do tego, który ma Franio. Wykorzystałam bardzo fajną szarą dresówkę w miętowe gwiazdki, która od spodu ma misia. I jak, może być? :)
buziaki
P.
Ojciec Iry i mój Małż to kumple z pracy, więc od razu było jasne, że dzieci będą sobie zapewniały towarzystwo podczas wspólnych spotkań dorosłych. I mimo początkowych nieśmiałości, maluchy przypadły sobie do gustu :) Frankowi na tyle spodobała się nowa koleżanka, że gdy przypadkiem usłyszał o jej urodzinach, w te pędy przyleciał do mnie prosząc o zrobienie "plezenciku dla Ily" :) Po długich negocjacjach z synkiem doszliśmy do porozumienia - uszyję komplecik podobny do tego, który ma Franio. Wykorzystałam bardzo fajną szarą dresówkę w miętowe gwiazdki, która od spodu ma misia. I jak, może być? :)
buziaki
P.
Subskrybuj:
Posty (Atom)












