Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chustecznik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chustecznik. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 5 października 2017

2 x "Sz"

       Cóż oznacza ten wielce tajemniczy tytuł? Ano nic innego jak "Szybkie Szycie", do którego zmusili mnie wczoraj moi dwaj panowie. Po południu Małż raczył mnie poinformować, że syn jest zaproszony na małą urodzinową imprezkę, która zaczyna się za... półtorej godziny! W sumie była opcja kupienia czegoś "księżniczkowego" w pobliskim sklepie Made in China, ale na samą myśl o jakimś kiczowatym plastiku cierpła mi skóra :P Stanęło więc na tym, że coś szybko uszyję, a żeby poszło mi to naprawdę szybko wyprawiłam całą trójkę poza dom i w błogiej ciszy mogłam się zająć szykowaniem prezentu :) Workoplecak machnęłam migusiem, gdyż (na szczęście!) miałam już wcześniej zrobioną podszewkę i część przodu, wystarczyło tylko zebrać wszystko do kupy. Potem doszyłam do kompletu chustecznik, a na sam koniec malutką smyczkę na klucze. Wyprasowałam, napchałam słodyczy i westchnęłam z ulgą - udało się!




                 Wybaczcie proszę zdjęcia, ale mój telefon nadaje się tylko do robienia zdjęć w ciągu dnia, wieczorem zaś głupieje :)
                  Z relacji męża wiem, że komplecik się bardzo spodobał solenizantce, a to przecież najważniejsze :)

Buźka
P.

poniedziałek, 3 lipca 2017

Psi komplet

              Jakiś czas temu, kiedy zaczynaliśmy naszą "zagramaniczną" przygodę, wielką pomoc okazała nam znajoma mego Małża, która była lektorką języka w jego firmie. Pomagała w rozszyfrowaniu co trudniejszych urzędowych pism lub gdy trzeba było załatwić coś pilnego w urzędzie. Za pomoc absolutnie niczego nie chciała, z kolei ja absolutnie nie mogłam się na to zgodzić :)  Wiedziałam tylko, że bardzo kocha psy, i idąc tym tropem uszyłam taki oto psi komplecik składający się z chustecznika i breloczka do kluczy :) Drobny i raczej symboliczny prezent, podobno się spodobał :)
     



       

poniedziałek, 6 lutego 2017

Smarkate początki...

                Każdy z nas pewnie pamięta swoje początki z rękodziełem. Coś, co go pchnęło w kierunku nowej przygody. Może to była przypadkowo spotkana osoba, może rozmowa z kimś bliskim natchnęła was do spróbowania sił w czymś nowym, może zainspirowało was jakieś zdjęcie znalezione w sieci... W moim wypadku sprawdziło się to ostatnie... zdjęcie wygrzebane gdzieś z czeluści internetu, przypadkiem pożyczona od teściowej maszyna i dużo wolnych wieczorów/nocek zaowocowało tym, co dzisiaj robię :)  A czymże było to zdjęcie? Ano zwykłym, najzwyklejszym... chustecznikiem! :)  Do tej pory pamiętam swój zachwyt, że w niecałe pół godziny, przy użyciu małej ilości tkaniny można wyczarować taką fajną pierdółkę :) Do dziś tak mam, że dostając nową tkaninę pierwsze co robię, to wycinam kwadracik na chustecznik :)  Mam tych naciętych kwadracików już tyle, że pół miasta by się obdarowało, ale to jest silniejsze ode mnie :)
                Dziś chcę wam pokazać jedynie malutki fragment tego "chustecznikowego" szaleństwa. Przed wami Sowia Seria! :D








Jeszcze wszystkie razem...



pozdrawiam!
P.

poniedziałek, 4 lipca 2016

Babski komplecik

Co powinno się znaleźć w każdej babskiej torebce? Ano babski komplecik, na typowo babskie sprawy :) Te poniższe były już szyte tak daaaaawno, że nawet szkoda mi szarych komórek na przetrząsanie swojej pamięci :)  Jeden szyty konkretnie pod zamówienie, drugi powstał niejako z rozpędu. Jeden z bawełny, drugi z dresówki. Jeden w groszki, drugi jednolity.







Za cholerkę nie wiem, co się tu stało ze zdjęciami... Na komputerze wszystko ok, a tu są tak paskudnie prześwietlone :/ Pozostaje nam chyba tylko mrużyć oczy...

buziaki,
P.