środa, 14 lutego 2018

Serducho

         Kiedy można się bezkarnie pochwalić różowymi serduchami, jak nie w walentynki? Doskonała okazja, prawda? :D
         Więc, ekhem ekhem, niniejszym się chwalę :) Poducha wydziergana jeszcze w starym roku, od dawna już w użytku (o ile można to nazwać użytkiem - leży sobie i nieźle na fotelu wygląda), zdjęcia też musiały swoje odczekać. Ale wiadomo - co się odwlecze...  :)
         Podusia robiona z włóczki Himalaya Dolphin, szydełkiem nr 4, stanowi niejako komplet do tego serducha. Schemat serca jest ogólnodostępny w internecie, całą sprawę robią w nim popcorny, czyli te wystające kuleczki. Podusia jest niezbyt duża, bok ma ok 30 cm, z małą falbanką dookoła, zużyłam na nią cały motek. Długo się zastanawiałam nad tyłem, aż w końcu zrobiłam go z polaru minky - całość jest przyszyta ręcznie, bez możliwości wyciągania środka. W internecie znalazłam info, że Dolphin dobrze znosi pranie, ale póki co jeszcze tego nie sprawdziłam :) Nie jest też mocno wypchana, to raczej taki naleśnik, tak akurat pod małą dziecięcą główkę.

        Tu w trakcie pracy, z małym pomocnikiem w tle :)


       Tu już w pełnej krasie...

  



Pozdrawiam i ściskam!
P.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz