Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poduszki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poduszki. Pokaż wszystkie posty

środa, 14 lutego 2018

Serducho

         Kiedy można się bezkarnie pochwalić różowymi serduchami, jak nie w walentynki? Doskonała okazja, prawda? :D
         Więc, ekhem ekhem, niniejszym się chwalę :) Poducha wydziergana jeszcze w starym roku, od dawna już w użytku (o ile można to nazwać użytkiem - leży sobie i nieźle na fotelu wygląda), zdjęcia też musiały swoje odczekać. Ale wiadomo - co się odwlecze...  :)
         Podusia robiona z włóczki Himalaya Dolphin, szydełkiem nr 4, stanowi niejako komplet do tego serducha. Schemat serca jest ogólnodostępny w internecie, całą sprawę robią w nim popcorny, czyli te wystające kuleczki. Podusia jest niezbyt duża, bok ma ok 30 cm, z małą falbanką dookoła, zużyłam na nią cały motek. Długo się zastanawiałam nad tyłem, aż w końcu zrobiłam go z polaru minky - całość jest przyszyta ręcznie, bez możliwości wyciągania środka. W internecie znalazłam info, że Dolphin dobrze znosi pranie, ale póki co jeszcze tego nie sprawdziłam :) Nie jest też mocno wypchana, to raczej taki naleśnik, tak akurat pod małą dziecięcą główkę.

        Tu w trakcie pracy, z małym pomocnikiem w tle :)


       Tu już w pełnej krasie...

  



Pozdrawiam i ściskam!
P.

sobota, 25 marca 2017

Witaj Wiosno!

           Tak, wiem że tytuł posta jest jakby żywcem wzięty ze szkolnej ściennej gazetki z podstawówki. Tak, wiem też, że pierwszy dzień wiosny był już kilka dni temu, i jest mała obsuwa w publikacji. Ale zawsze jest jakieś "ale"! W tym wypadku są nawet dwa! Po pierwsze "ale" - w podstawówce byłam całkiem dobrym redaktorem ściennych gazetek, więc ten talent staram się i tu dobrze wykorzystać :) A po drugie "ale" - post był przygotowany sumiennie na 21 marca, ale... po spacerze z dzieciakami, kiedy to zakopałam się wózkiem w błocie aż po same ośki i w drodze powrotnej złapał nas gwałtowny grad (po którym do dziś mam pamiątkę w postaci zasmarkanej rodziny), cała ochota na publikowanie radośnie wiosennego posta gwałtownie mi przeszła. Robię to więc dziś, kiedy na dworze jest tak pięknie, wypisz wymaluj "książkowa" wiosna - słonko ciepło świeci, ptaszki słodko ćwierkają, kwiatów na rabatce już zatrzęsienie, a nastolatki biegają jakby był co najmniej środek lata :)
         Mojemu synkowi jednak wiosna kojarzy się zupełnie z czymś innym - dla niego nie będzie wiosny, dopóki nie zobaczy pierwszego motyla! Dziś takowego na spacerze wypatrzyliśmy, więc dostałam pozwolenie i dosłownie 5 minut wolnego czasu na internetową bazgraninę :) Żywego motylka nie udało mi się złapać obiektywem, ale za to mogę pokazać motylki całkiem inne. Tego można do woli łapać, a nawet nim podrzucać, tulić, gnieść i memłać. Gwarantuję, że podczas tych czynności nikt nie ucierpi :)
         
          Tu kilka pojedynczych egzemplarzy...



Tu całe stadko/gromada (?) razem :)

Prawda że przyjemnie się prezentują? :)
buziaki w ten słonecznie piękny dzień
P.

poniedziałek, 12 grudnia 2016

Oj, niedługo się zaróżowi!

        Choć wszędzie dookoła w blogosferze dominuje od dawna temat świąt, wszędzie tylko o bieli śniegu, zieleni choinki i czerwonych skarpetach wiszących na kominku, u nas jak zwykle na opak! :) Tak, w tytule nie pomyliłam się z niczym -niedługo będzie więcej różu! A to za sprawą pewnej małej istotki, która wkrótce nas nawiedzi :) I choć zarzekałam się na wszystkie mi znane świętości, że nie popadnę w różowo-koronkowo-słitaśny amok - cóż, stało się! Na szczęście mogę poszaleć tylko delikatnie, w drobnych dodatkach do pokoju, ponieważ mała będzie na początku z nami. I tak od jakiegoś czasu na rękodzielniczej tapecie króluje (nielubiany przeze mnie wcześniej) ten banalnie dziewczyński róż...
        Przed wami pierwsza z serii różowych dekoracji pokojowych. Mam tylko nadzieję, że jak mała nieco podrośnie to dekoracje zmienią swój charakter na bardziej użytkowy :)
        Wzór na tego kiciusia miałam już od dawna zapisany na dysku. Ja korzystałam akurat z rosyjskiego wzoru (dzięki Małżu za pomoc przy opisie :*), ale ostatnio trafiłam na ten sam wzór rozpisany po angielsku - dla chętnych kliknij tutaj. Robi się go naprawdę przyjemnie, jedyną zmorą było dla mnie wyszywanie oczu. Cała pannica, od czubka buta po uszy, ma 35 cm. Zrobiona z antyalergicznej włóczki dla dzieci Nako Ninni Bebe. Przy spódniczce nieco pokombinowałam, gdyż koniecznie chciałam zrobić taką z pomponami w środku - gdzieś kiedyś ten pomysł zobaczyłam i został mi w głowie.

Zapraszam :)




To ujęcie żywcem ściągnęłam ze strony autora wzoru - ma coś w sobie :)



             Tu kicia w duecie z szydełkowym sercem. Słaba wola zaowocowała kupnem kilku motków włóczki Himalaya Dolphin i to jest moja pierwsze podejście do niej. Cudooooownie przytulaśna, ale dopatrywanie się oczek podczas robienia to jakiś koszmar. Na serducho poszedł jeden cały motek, ma ok. 20 cm.
              Przy sercu korzystałam ze schematu (tutaj), który na swoim blogu zamieściła Amelushka- super rozpisany, nie da się niczego pominąć ani źle zrobić. Polecam przy okazji lekturę reszty bloga - czyta się świetnie, tematy są tak różnorodne, że każdy znajdzie coś dla siebie, a ja po cichu zazdraszczam jej lekkości pióra :)




I jak wam się podoba?
Buziaczki
P.

poniedziałek, 18 stycznia 2016

Zuzla

Edit.
Niestety współpraca z tym sklepem, która na początku zapowiadała się tak pięknie, okazała się być kompletną porażką :( Pani właścicielka jest osobą nieuczciwą i niekompetentną, a poszkodowanych osób jak my jest dużo więcej. Brak kontaktu, nieodbieranie telefonów, nieodpisywanie na wiadomości mailowe jak i na fb, a w końcu zablokowanie nas pokazuje tylko, jakim poziomem dysponuje owa kobieta.


Jest takie miejsce w Olsztynie...

Zapraszamy wszystkich obecnych i przyszłych rodziców do sklepu ZuzLa​, w którym znajdziesz wszystko (lub prawie wszystko), czego potrzebuje Twoje dziecko :) Ubranka, zabawki, akcesoria dziecięce - a wszystko handmade!  I uwaga: od niedawna również Hexy goszczą na półkach u Zuzli, czego dowodem są poniższe fotki :)


Z lewej strony zdjęcia - uśmiechnięta "kucykowa " lala w kwiecistej kiecce, w tle podusia z motywem księżniczkowej główki :) Pośrodku królują dwie polarowe podusie owieczki, zaś z prawej to "olbrzymka" we własnej skromnej osobie :)


Doborowe lisie towarzystwo - poducha made by Aga


A kto leży na całym stosie ciumkatek ??  Nasze sówki! :D
(ciumkatka to w wersji naukowej -> materiałowa zabawka sensoryczna)


Słoniki - koniecznie z trąbą podniesioną do góry, i nasze nieśmiertelne "klamkowce" :)


A to se małpa towarzystwo znalazła!! :)


Wieloryby idealne do morskiego pokoju. Motylom nie oprze się żadna romantyczka :)
                 


Zdjęcia wykonane przez sklep Zuzla, udostępnione za zgodą Pani Kasi, właścicielki. Dziękujemy! :)

czwartek, 22 października 2015

Poduszki...

... poduszeczki. Najbardziej lubię te z motywem zamkniętych oczu. Część uszyta z wymiennym wkładem, wypełnionym kulką silikonową -sprężystym niezbijającym się wypełniaczem. Większość wzorów zaczerpnięta jest z niezawodnego Pinteresta.

Leśne zwierzaki


Nieco sielskie klimaty :)


pozdr.
Ag.