Ledwo co udało mi się wygrzebać spod stosiku szydełkowych motylków, pokazywanych Wam kilka postów wstecz, a tu znowu masz babo placek! Breloczki szydełkowe - bo o nich mowa - bardzo proste w formie, przyjemne dla oka, przydatne przy wygrzebywaniu kluczy z torebki :) Kolorów dużo, pastele mieszają się z mocniejszymi barwami, tasiemki dobierane "na oko".
Poniżej efekty mojego "zabreloczkowania" się :) Kubki z ciepłą herbatą w dłoń, bo trochę tego będzie :)


Udało się przebrnąć?? :)
Małe formy na szczęście chwilowo zarzuciłam, więc następne szydełkowe posty będą już większych gabarytów :)
Jakość zdjęć musicie mi wybaczyć, są robione telefonem i nie wszystko w programie da się wyretuszować :) Zawsze staram się o jak najlepsze ujęcie, ale cóż - i tak wyjdzie jak chce :|
Pozdrawiam cieplutko
P.











Brak komentarzy:
Prześlij komentarz