Czasem w przerwach między rzadkim szyciem a częstszym szydełkowaniem mam ochotę na coś innego. Wyciągam wtedy pudełko z koralikami i razem z Franiem zaczynamy zabawę :) Mały przy pomocy igły i nitki zwykle robi korale dla mnie/siostry/cioci/babci, a ja w tym czasie siedzę, dłubię i czekam, aż z tego coś wyjdzie :) Tak też powstały poniższe dwa breloczki. Róż i brąz, proste w formie, ot kilka koralików na sznurku.
Pozdrawiam :)
P.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz