wtorek, 25 lipca 2017

Róż i brąz

          Błagam, nie krzyczcie widząc u mnie po raz kolejny słówko "róż"  :) Obiecuję, że tym razem ograniczę je do minimum :)
          Czasem w przerwach między rzadkim szyciem a częstszym szydełkowaniem mam ochotę na coś innego. Wyciągam wtedy pudełko z koralikami i razem z Franiem zaczynamy zabawę :) Mały przy pomocy igły i nitki zwykle robi korale dla mnie/siostry/cioci/babci, a ja w tym czasie siedzę, dłubię i czekam, aż z tego coś wyjdzie :) Tak też powstały poniższe dwa breloczki. Róż i brąz, proste w formie, ot kilka koralików na sznurku.




Pozdrawiam :)
P.

wtorek, 11 lipca 2017

Szydełkowa przytulanka

           W momencie, kiedy było pewne na 99%, że rodzina powiększy się o dziewczynkę, utworzyłam sobie na pulpicie laptopa folder, w którym zapisywałam wszystkie nieznośnie różowe pomysły i inspiracje. Część z nich dotyczyła wystroju pokoiku małej dziewuszki, część stanowiły prześliczne sukieneczki z pierdyliardem falbanek, a jeszcze jedna część (o ile nie największa!) to były zabawki diy - szyte i szydełkowane. O ile możliwości lokalowe i finansowe nie pozwalały na szaleństwa w urządzaniu pokoju, a szycie sukieneczek odstawiłam do czasu, aż moja zacznie być bardziej mobilna, to zabawek uczepiłam się z radością rzepa, który trafił na psi ogon :) Jedne pomysły już zrealizowałam, inne czekają jeszcze na swoją kolej.
         Jedną z pierwszych zrobionych przeze mnie rzeczy był szydełkowy kocyk-przytulanka, który mnie absolutnie od samego początku oczarował! Oczami wyobraźni już widziałam, jak moja malutka tuli tą szmatkę do swej pulchniutkiej piersi, jak słodko z nią zasypia, jak macha nią na spacerze w wózku, a zachwyceni zabawką przechodnie wypytują się o autorkę tak wspaniałego dzieła... Phii, akurat, gdzie tam! Przytulanka wyszła mi pięknie, to muszę nieskromnie napisać, ale mojej małej lata ona koło... no wiecie gdzie :) Raz wzięła do rączki, pomemłała i zabawka poleciała w kąt. Podejmowałam jeszcze kilka prób, by się nią zainteresowała, ale skutek jest taki, że królisia siedzi na regale z książkami :) A pierwsza gorzka lekcja pt.: "Ambicje matki a szara rzeczywistość" już za mną :D :D
          I trochę danych technicznych. Przytulankę robiłam mieszanką bawełny i akrylu, szydełkiem nr3. Włóczkę kupiłam przez przypadek w jednym z marketów, spodobały mi się w niej przejścia kolorów - dziewczęce, słodkie, ale nie mdłe :) Wzór na kocyk w kształcie gwiazdki jest tutaj . W oryginale jest głowa batmana, ja swoją robiłam metodą "na oko", inspirując się zdjęciem innej zabawki :) Sam opis wzoru jest na tyle fajny, że ma dwie wersje: obrazkową i pisaną. Gwiazdki dużej nie robiłam, średnica ma ok. 35 cm, a mikro pomponiki na końcach ramion to już moja fanaberia :)

          Tak się robiło...

          Teraz oceńcie proszę, czy słusznie się chwaliłam ;)








Buziaki
P.

poniedziałek, 3 lipca 2017

Psi komplet

              Jakiś czas temu, kiedy zaczynaliśmy naszą "zagramaniczną" przygodę, wielką pomoc okazała nam znajoma mego Małża, która była lektorką języka w jego firmie. Pomagała w rozszyfrowaniu co trudniejszych urzędowych pism lub gdy trzeba było załatwić coś pilnego w urzędzie. Za pomoc absolutnie niczego nie chciała, z kolei ja absolutnie nie mogłam się na to zgodzić :)  Wiedziałam tylko, że bardzo kocha psy, i idąc tym tropem uszyłam taki oto psi komplecik składający się z chustecznika i breloczka do kluczy :) Drobny i raczej symboliczny prezent, podobno się spodobał :)